JA I LIFE IN ŁÓDZKIE PO RAZ DRUGI

T POINT Concept Store Łódź

Nie należą do przyjemności dni, kiedy siedzisz z ponurą miną i żałujesz spontanicznie  podjętej decyzji o wspólnym wyjeździe weekendowym z koleżankami do SPA.

Jest piątek wieczór…tak, początek weekendu i powinnam odczuwać błogi stan odrobinę wymieszany z tygodniowym zmęczeniem pracy w korporacji. A tym czasem siedzę ze skwaszoną miną na swoim łóżku, wpatruję się tempo w szeroko otwartą szafę, od czasu do czasu przerzucając wzrok na leżącą na podłodze walizkę i ustawione równo pudełka z butami. Jutro z samego rana mam wyjechać nad morze, na dwa wspaniałe dni leniuchowania, dbania o stan swojego ciała i ducha, 48 godzin rozmów o wszystkim i o niczym. Brzmi cudownie. Tylko nim to nastąpi muszę przebrnąć przez etap pakowania. I tutaj pojawia się problem. Bo od kilku lat moje wyjazdy, to przede wszystkim spotkania biznesowe, gdzie z góry jest określony przebieg całego pobytu. Dlatego moja szafa prezentuje się obecnie bardzo okazale, jeżeli mówimy o nienagannym wizerunku biznesowym.

W równym rzędzie wiszą czarne, granatowe, grafitowe garnitury, obok idealnie wyprasowane klasyczne koszule z długim rękawem, głównie białe i bladoniebieskie. Dalej ukazują się moim oczom spódnice ołówkowe, długość tuż za kolano. Są też sukienki, najczęściej zakładane na kolacje biznesowe, więc proste w kroju, skromne, odpowiedniej długości, w stonowanych kolorach. Nie jest ich aż tak dużo, bo zawsze wybierałam lepsze gatunkowo tkaniny, stawiałam też na jakość odszycia. Przerzucając wzrok na pudełka z butami, odczuwam znowu ukłucie niepokoju. Bo w nich znajdę klasyczne czółenka, z czarnej licowej skóry lub zamszu, obcasy średniej wysokości, cienkie, dopasowane do mojej budowy ciała. Zapomniałabym… jest odrobina urozmaicenia, bo jedna para szpilek jest w kolorze szarym, druga w kolorze cielistym, to te odpowiednio dobrane do sukienek. Myśli wędrują w stronę moich torebek. Czymś zaskoczę? Niestety nie, bo to znowu proste, klasyczne kroje, bez zdobień, bez krzykliwych kolorów, bez zbędnych przywieszek, bez widocznych logo producenta. Minimalizm przede wszystkim.

T POINT 1

Od tylu lat jestem w swojej firmie stawiana za wzór dress code’u, taki chodzący przykład obowiązujących zasad ubioru w instytucji finansowej. Bo skoro zdecydowałam się na taką pracę, to w pełni akceptuję i rozumiem to co jest najistotniejsze w wyglądzie kobiety w biznesie. Jak pozostać kobietą, ale nie emanować seksualnością, bo tylko wówczas mamy gwarancję, że rozmówca – partner biznesowy będzie mógł skupić się na wartościowej, merytorycznej rozmowie.

Wiadomo, zawsze spojrzy na buty, więc po co przykuwać uwagę lakierowanymi szpilkami na zbyt wysokim obcasie, z czerwoną podeszwą? Dobierając długość spódnicy pamiętamy, że siadając na krześle ona zdecydowanie się skróci odsłaniając zbyt dużo? Zakładając klasyczną, śnieżnobiałą koszulę wiemy, że najwłaściwsza bielizna będzie ta w kolorze cielistym?  Tak wiele błędów popełnianych jest w wizerunku biznesowym, takich niewielkich, jednak bardzo istotnych. Tak często mamy ochotę na bunt, taki dziewczęcy i histeryczny, bo mamy nieprzejednaną ochotę powiedzenia sobie dość! Wykrzyczenia światu, że mam swój styl, taki wynikający z głębi siebie, indywidualny, definiujący mnie i moją inność. A tutaj ciągle ten dress code i ograniczenia.  Zapominamy jednak lub nie zdajemy sobie sprawy z tego, że  to tylko nasza rola, jedna z wielu w życiu.  Jak zawodowy aktor nim wyjdzie na deski teatru musi dokonać pełnej charakteryzacji, kreującej odgrywaną postać. A nasz wizerunek w biznesie może nam pomóc lub skutecznie ograniczyć karierę.

Nie zapominajmy tylko o naszym życiu prywatnym i naszym wewnętrznym JA. Wówczas nie będzie problemu z zapakowaniem walizki na spontaniczny wyjazd z najbliższymi. Teraz już to wiem, bo od tamtego feralnego dnia minęły lata i nie zapominam już o sobie, swoim stylu i wizerunku poza firmą. Bo czasami trzeba ze sceny zejść i cieszyć się codziennością…

T POINT LIFE IN ŁÓDZKIE

Artykuł ukazał się w Life In Łódzkie 1(5)/2018, luty – marzec 2018

Może Ci się również spodobać to..

Dodaj komentarz